Hej, mam na imię Denisa i mieszkam w Londynie razem z moją mamą i ciocią.
Mam 16 lat, jestem dość wysoką, szczupłą blondynką, z długimi kręconymi włosami
i brązowymi oczami. Jestem początkująca w show biznesie. Właśnie podpisałam
kontrakt z wytwórnią „T.A. Music”, gdzie mam nagrać swoją pierwszą płytę
(raperską) i w końcu zaistnieć. Już wcześniej współpracowałam z „Ellie”, gdzie
byłam modelką, ale teraz postanowiłam, że wkroczę w karierę muzyczną.
Był wtorek. Wstałam z ociąganiem o 7.10 i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Potem ubrałam niebieskie spodenki, biało-żółtą koszulkę i neonowe żółte trampki. Moje włosy uczesałam w niedbały kok, a usta pomalowałam różowym błyszczykiem. Gdy już skończyłam była 8.00, więc zeszłam szybko do kuchni i zjadłam w pośpiechu jabłko, a potem zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam pod studio nagraniowe . Gdy weszłam do budynku byłam strasznie zaskoczona gdyż ujrzałam… ZAYNA MALIKA! Był to dla mnie szok, bo jestem wielką fanką ONE DIRECTION. Obok niego stała moja menadżerka, która była strasznie rozśmieszona moją miną. Szarpnęłam ją za ramię, ciągnąc na bok.
- Kurczę, co to ma znaczyć? Wchodzę sobie spokojna, bo cieszę się na nagrywanie mojego singla, a tu przed moimi oczyma kto…? Mój idol! Co to w ogóle ma być? Chcesz ze mnie zrobić pośmiewisko? Przecież za chwile będę piszczeć, sama wiesz, jak wariuje, gdy widzę kogoś sławnego!
- Po pierwsze to cześć- odpowiedziała spokojnie Emily. – Aha, i mam dla ciebie ważną wiadomość. Otóż Zayn będzie uczył cię śpiewać.
I wtedy nie wytrzymałam - pisnęłam na cały głos, szarpiąc przy tym ze szczęścia Emily.
Na boku, oprócz mojego pisku, słychać było też śmiech Malika. Wreszcie się uspokoiłam i podeszłam do niego, podałam moją trzęsącą się rękę i powiedziałam:
-Hej, jestem Denisa - i lekko się uśmiechnęłam.
-Cześć, a ja Zayn - odpowiedział spokojnie.
I w tym samym czasie popatrzyłam prosto w jego piękne, brązowe oczy i odpłynęłam… Dosłownie. Zemdlałam, nawet nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Gdy się ocknęłam, leżałam na czerwonej kanapie w studiu, a z boku zobaczyłam siedzącą Emily i dzwoniącego po karetkę Zayna.
- Nie, czekaj! Już w porządku, nic mi nie jest. Po prostu za dużo wrażeń - krzyknęłam na Malika.
- Matko, ale nas wystraszyłaś, już więcej tak nie rób - powiedział żartobliwie gwiazdor.
- Ok, ok., obiecuję – westchnęłam, bo jeszcze trochę kręciło mi się w głowie. Podniosłam się z kanapy i łyknęłam zimnej wody, którą przyniosła Em, po czym weszliśmy wszyscy do pokoju w którym znajdowały się różne instrumenty i śpiewniki.
-Ok, Denis. Połóż się na podłodze - powiedział stanowczo Zayn.
- Że co? – odparłam. Była strasznie zaskoczona, bo po co mam się kłaść na podłodze? Robi sobie ze mnie żarty, czy co?
- Yyyymmm….. połóż się na podłodze i zacznij śpiewać swoją ulubioną piosenkę, to najlepsze ćwiczenie, ponieważ gdy leżysz jest trudniej.
Skrzywiłam się lekko i zrobiłam to, co mi kazał. Zaczęłam śpiewać „One way or another”.
Po wszystkich ćwiczeniach jakie wykonaliśmy, zaczęliśmy rozmawiać. Zayn opowiedział mi o całym składzie 1D, a ja byłam naprawdę podekscytowana. Nie tylko jego opowieściami, ale też dlatego, że ciągle patrzył w moje oczy i uśmiechał się uroczo. Odkryłam wtedy, że tak wiele nas łączy, bylibyśmy świetną parą… Ale… No właśnie. Ale nie jestem dla niego. Przerwał moje przemyślenia, mówiąc:
- Wiesz, bardzo dobrze mi się z tobą rozmawia.
- Dzięki, mi z tobą też – odparłam, spoglądając na jego twarz.
- Może skoczymy później na lody?
- Jasne - uśmiechnęłam się najbardziej uroczo jak tylko mogłam…
Po nagraniu mojej piosenki „I’m done" poszliśmy z Malikiem tam, gdzie ustaliliśmy - na lody. Zamówiłam czekoladowe, a on śmietankowe i zobaczyłam jak wyciąga portfel, aby zapłacić, lecz ja go wyprzedziłam i szybciej wyciągnęłam pieniądze. Gdy już prawie podałam je pani, on złapał moją rękę i sam zapłacił za nas oboje. Popatrzyłam na niego ze zdziwioną miną i zapytałam:
- Co ty wyprawisz? Przecież sama mogę za siebie zapłacić.
- Nie wygłupiaj się, to ja je stawiam.
- No dobrze… - westchnęłam, uśmiechając się delikatnie. - Więc idziemy się gdzieś przejść?
- Jasne! Chodź, pokaże ci moje ulubione miejsce – odparł.
W drodze, ku mojemu zaskoczeniu, on objął mnie w tali, a ja się temu nie sprzeciwiałam. Wiadomo - dla tak wielkiej fanki jak ja to marzenie! Nie mogłam jeszcze przyjąć do wiadomości, że to dzieje się naprawdę. Dotarliśmy po 10 minutach. Moim oczom ukazał się wielki, błękitny staw z małymi liliami wodnymi, łabędziami pływającymi po jego tafli, a w około były potężne, wysokie drzewa. Przy jednym z nich usiedliśmy, a Zayn przytulił się do mnie. Obróciłam głowę w jego stronę i poparzyłam na niego z szerokim uśmiechem na ustach. Podtrzymał mi brodę i wpił swoje usta w moje, ku memu wielkiemu zaskoczeniu. Byłam w siódmym niebie, nigdy się tak nie czułam. To był najpiękniejszy pocałunek, jakiego doświadczyłam. Przy zachodzącym słonku, w tak pięknym miejscu… I przede wszystkim z taką osobą.
- Więc możemy uznać to jako naszą pierwszą randkę… - powiedział, patrząc się przy tym w moje oczy.
- Tak – szepnęłam cicho, przytulając się do niego.
Był wtorek. Wstałam z ociąganiem o 7.10 i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Potem ubrałam niebieskie spodenki, biało-żółtą koszulkę i neonowe żółte trampki. Moje włosy uczesałam w niedbały kok, a usta pomalowałam różowym błyszczykiem. Gdy już skończyłam była 8.00, więc zeszłam szybko do kuchni i zjadłam w pośpiechu jabłko, a potem zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam pod studio nagraniowe . Gdy weszłam do budynku byłam strasznie zaskoczona gdyż ujrzałam… ZAYNA MALIKA! Był to dla mnie szok, bo jestem wielką fanką ONE DIRECTION. Obok niego stała moja menadżerka, która była strasznie rozśmieszona moją miną. Szarpnęłam ją za ramię, ciągnąc na bok.
- Kurczę, co to ma znaczyć? Wchodzę sobie spokojna, bo cieszę się na nagrywanie mojego singla, a tu przed moimi oczyma kto…? Mój idol! Co to w ogóle ma być? Chcesz ze mnie zrobić pośmiewisko? Przecież za chwile będę piszczeć, sama wiesz, jak wariuje, gdy widzę kogoś sławnego!
- Po pierwsze to cześć- odpowiedziała spokojnie Emily. – Aha, i mam dla ciebie ważną wiadomość. Otóż Zayn będzie uczył cię śpiewać.
I wtedy nie wytrzymałam - pisnęłam na cały głos, szarpiąc przy tym ze szczęścia Emily.
Na boku, oprócz mojego pisku, słychać było też śmiech Malika. Wreszcie się uspokoiłam i podeszłam do niego, podałam moją trzęsącą się rękę i powiedziałam:
-Hej, jestem Denisa - i lekko się uśmiechnęłam.
-Cześć, a ja Zayn - odpowiedział spokojnie.
I w tym samym czasie popatrzyłam prosto w jego piękne, brązowe oczy i odpłynęłam… Dosłownie. Zemdlałam, nawet nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Gdy się ocknęłam, leżałam na czerwonej kanapie w studiu, a z boku zobaczyłam siedzącą Emily i dzwoniącego po karetkę Zayna.
- Nie, czekaj! Już w porządku, nic mi nie jest. Po prostu za dużo wrażeń - krzyknęłam na Malika.
- Matko, ale nas wystraszyłaś, już więcej tak nie rób - powiedział żartobliwie gwiazdor.
- Ok, ok., obiecuję – westchnęłam, bo jeszcze trochę kręciło mi się w głowie. Podniosłam się z kanapy i łyknęłam zimnej wody, którą przyniosła Em, po czym weszliśmy wszyscy do pokoju w którym znajdowały się różne instrumenty i śpiewniki.
-Ok, Denis. Połóż się na podłodze - powiedział stanowczo Zayn.
- Że co? – odparłam. Była strasznie zaskoczona, bo po co mam się kłaść na podłodze? Robi sobie ze mnie żarty, czy co?
- Yyyymmm….. połóż się na podłodze i zacznij śpiewać swoją ulubioną piosenkę, to najlepsze ćwiczenie, ponieważ gdy leżysz jest trudniej.
Skrzywiłam się lekko i zrobiłam to, co mi kazał. Zaczęłam śpiewać „One way or another”.
Po wszystkich ćwiczeniach jakie wykonaliśmy, zaczęliśmy rozmawiać. Zayn opowiedział mi o całym składzie 1D, a ja byłam naprawdę podekscytowana. Nie tylko jego opowieściami, ale też dlatego, że ciągle patrzył w moje oczy i uśmiechał się uroczo. Odkryłam wtedy, że tak wiele nas łączy, bylibyśmy świetną parą… Ale… No właśnie. Ale nie jestem dla niego. Przerwał moje przemyślenia, mówiąc:
- Wiesz, bardzo dobrze mi się z tobą rozmawia.
- Dzięki, mi z tobą też – odparłam, spoglądając na jego twarz.
- Może skoczymy później na lody?
- Jasne - uśmiechnęłam się najbardziej uroczo jak tylko mogłam…
Po nagraniu mojej piosenki „I’m done" poszliśmy z Malikiem tam, gdzie ustaliliśmy - na lody. Zamówiłam czekoladowe, a on śmietankowe i zobaczyłam jak wyciąga portfel, aby zapłacić, lecz ja go wyprzedziłam i szybciej wyciągnęłam pieniądze. Gdy już prawie podałam je pani, on złapał moją rękę i sam zapłacił za nas oboje. Popatrzyłam na niego ze zdziwioną miną i zapytałam:
- Co ty wyprawisz? Przecież sama mogę za siebie zapłacić.
- Nie wygłupiaj się, to ja je stawiam.
- No dobrze… - westchnęłam, uśmiechając się delikatnie. - Więc idziemy się gdzieś przejść?
- Jasne! Chodź, pokaże ci moje ulubione miejsce – odparł.
W drodze, ku mojemu zaskoczeniu, on objął mnie w tali, a ja się temu nie sprzeciwiałam. Wiadomo - dla tak wielkiej fanki jak ja to marzenie! Nie mogłam jeszcze przyjąć do wiadomości, że to dzieje się naprawdę. Dotarliśmy po 10 minutach. Moim oczom ukazał się wielki, błękitny staw z małymi liliami wodnymi, łabędziami pływającymi po jego tafli, a w około były potężne, wysokie drzewa. Przy jednym z nich usiedliśmy, a Zayn przytulił się do mnie. Obróciłam głowę w jego stronę i poparzyłam na niego z szerokim uśmiechem na ustach. Podtrzymał mi brodę i wpił swoje usta w moje, ku memu wielkiemu zaskoczeniu. Byłam w siódmym niebie, nigdy się tak nie czułam. To był najpiękniejszy pocałunek, jakiego doświadczyłam. Przy zachodzącym słonku, w tak pięknym miejscu… I przede wszystkim z taką osobą.
- Więc możemy uznać to jako naszą pierwszą randkę… - powiedział, patrząc się przy tym w moje oczy.
- Tak – szepnęłam cicho, przytulając się do niego.
CIĄG DALSZY NASTĄPI

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz